Czas na Rumunię

Od Rosji, praktycznie nie byłem nigdzie na desce. Skoczyłem
sobie raz do Szczyrku i na Gubałówkę, ale nie uznał bym tego za jakieś poważne wypady. W sumie od
tego czasu minęło trochę ponad miesiąc. Jak dla mnie jest to długa przerwa, a
biorąc pod uwagę, że sezon jeszcze w pełni to wręcz olbrzymia. Z pewnością
przyczyniła sie do tego słaba zima jaka w tym roku panuje. Z drugiej strony
myślę, że mój organizm potrzebował takiego dłuższego odpoczynku. Przygotowując
sie do Sochi byłem tak bardzo skoncentrowany na starcie w IO, że nawet nie
zwracałem uwagi na to czy mnie coś boli czy przeszkadza.  Po powrocie do Domu, cała olimpijska bańka
pękła, stres zszedł, mięśnie się wyluzowały. Miałem możliwość wreszcie sobie
trochę czasu poświęcić, sporo z niego również spędziłem Dziewczyną, Rodziną,
Przyjaciółmi, Znajomymi. Odpocząłem. Zarówno psychicznie jak i fizycznie.



Wiele dni minęło, ale myślę, że wyszło mi to na dobre i
teraz znów czas ruszyć na snowboard cieszyć się nim, rozwijać się i barć z
niego i dawać co najlepsze.



Aktualny kierunek- Rumunia. Tu zaprasza mnie mój dobry
znajomy, który organizuje największe zawody w tym kraju. Fajnie będzie go znów
zobaczyć. Do tego Rumunia jest dla mnie bardzo interesująca i mało odkryta. Po
drodze krótki stop w pięknym Budapeszcie, spotkanie z zaprzyjaźnionymi Węgrami
i dalej w trasę.



 Nie mam jakiś olbrzymich oczekiwań co do tego kilkudniowego wyjazdu. Jestem do niego
pozytywnie nastawiony, wierzę, że będzie przyjemnie, interesująco i wesoło.



 Tym razem droga sama w sobie jest celem. I to nigdy mnie nie zmęczy

Fury zapakowane, księżyc w pełni, czas ruszać



 

Szybki przystanek w Budapeszcie- uwielbiam to miasto

Bar "Telep" w Budapeszcie bardzo przyjemne miejsce

Granica Węgry/Rumunia. Nie pamiętam już kiedy ostatni przekraczałem granice z kontrolą paszportową samochodem

Podróż była długa, ale zapowiada się ciekawy weekend w pięknym miejscu


Skomentuj:

Brelok- official blog 1242 Burn Quicker - Racja zdrowia APO Snow Image Map