16.08.2013 :: 13:24 Komentuj (4)

Jak prawie każdego roku od dobrych kilku lat mamy sierpień a dla mnie znaczy to tyle, że nadszedł czas by zacząć następną zimę. Jednocześnie muszę pożegnać się z latem, ciepłymi dniami i nocami, plażą, morzem, tenisem, golfem, surfem, rowerem i wszystkimi innymi zaletami lata. Zostawić bliskich w kraju i ruszyć w swoją stronę. Wsiadam w szortach do samolotu, dwie doby później wychodzę z niego w kalesonach. Ciach i masz do 40 stopni różnicy temperatury. Pyk i osiem miesięcy śnieg pod nogami.
Nie narzekam na to wcale. Jestem w miejscu, w którym zawsze być marzyłem i Bogu dziękuję, że marzenia te realizować jest mi dane. Dziękuje bliskim, że mimo iż czasem zakręty są cisne oni, nie pozwolili mi się z tej drogi wykoleić. Sponsorom- dzięki którym większość swojej energii mogę przeznaczyć na deskę, też teraz podziękować chciałem. Bez Was wszystkich pewnie już dawno bym skręcił w jakąś boczną uliczkę
Zaczynam kolejny etap drogi, którą od dłuższego czasu z satysfakcją podążam. Dobrze wiem, że dotrzeć do jej końca wcale łatwo nie będzie. Czaka mnie jeszcze wiele, wiele pracy. Upadków i wzlotów. Dni gorszych i lepszych. Mimo to mam zamiar w obranym przez siebie kierunku podążać wytrwale. Trzymajcie za mnie kciuki bądź nie ja tym czasem zaczynam zimę 2013/2014 i ruszam dalej... 


{tytul_wpisu} -Michał Brelok Ligocki - Komentarze

23.08.2013 :: 14:57 Komentuj (0)

W tym roku do Nowej Zelandii przylecieliśmy na ok 10 dni przed startami w PŚ. Plan zakładał, że spokojnie tych kilka dni wystarczy aby się spokojnie rozjeździć, wziąć udział w oficjalnych treningach i w pełni gotowi wystartować w zawodach. Niestety pogoda znacznie te założenia skomplikowała. Jak na złość codziennie pełna mgła i silny wiatr, taki że ośrodek zamykali i dużo pojeździć się nie dało. Pecha mieli slope stylowcy ich treningi odbywały się wręcz na siłę, wiatr nie pozwalał wyczuć prędkości na skocznie, a widoczność była taka, że z wybicia nie było widać lądowania. Było tak źle że Shaun White zaliczył bule i skręcił lub złamał kostkę.  Ostatecznie Zawody mężczyzn zostały odwołane a dziewczyną następnego dnia po 6 godzinach oczekiwań trochę się przejaśniło i każda oddała 2 przejazdy w kwalifikacjach i top 8 jeszcze dwa w finałach. 

W takich warunkach Piotrek Janosz pykał po railach i skoczniach

Kasia "Gumka" Rusin w takich. Gumka zajęła 21 miejsce co jak na jej pierwszy start w PŚ od roku i powrót po kontuzji kolana jest b.dobrą opcją. Zebrała trochę punktów w kwalifikacji do Sochi i pewnie w następnych startach pójdzie jej jeszcze lepiej.


W wiosce słońce a chmury jak przyczepione do ośrodka.

Co do mojego startu to też pogoda w znacznym stopniu stanęła mi na drodze. Ostatni raz przed przylotem na antypody jeździłem w pajpie prawie 5 miesięcy temu dlatego liczyłem na te kilka dni przed startem, ale mgła codziennie była tak, że kontury rynny było można dostrzec dopiero po wjechaniu do niej. W dniu zawodów na szczęście wyszło słońce i w 50 minut musiałem sobie wszystko na szybko przypomnieć. W pierwszym przejeździe podparłem bs9 i sporo na tym straciłem. W drugim chciałem się poprawić, lecz upadłem. Kończę te zawody na 34 miejscu, czyli w ok połowie mocnej stawki. Teraz tu jeszcze chwilę zostaję i mam zamiar ten czas odpowiednio przepracować- popracować nad trikami i przejazdem, aby z zawodów na zawody coraz lepiej jeździć.  



Dzięki za zdjęcia Asi Zając i Leskiemu.

{tytul_wpisu} -Michał Brelok Ligocki - Komentarze

archiwum

linki

Brelok- official blog 1242 Burn Quicker - Racja zdrowia APO Snow Image Map