02.05.2014 :: 14:58 Komentuj (2)

Tegoroczny wyjazd do Livigno nie różnił się znacząco od wszystkich moich poprzednich wypraw do tej  miejscowości mieszanych żywiołów. Jak zawsze było wesoło, chillowo i dużo snowboardingu. Gdyby zamykali trasy o 21 to pewnie o 2130 bym wracał do domu. Dopiero zamknięcie wyciągu pomagało mi podjąć decyzję, że najwyższa pora skończyć jeździć i wracać do siebie. Dodatkowo jeszcze jednemu chłopakowi o imieniu Krzysiek ukochana Dziewczyna zrobiła prezent w postaci dwóch dni jazdy/szkolenia na desce pod moim okiem. Dobrze to wspominam bo miał On dużo zaangażowania i chęci do nauki. Zaczęliśmy na najmniejszych skoczniach a skończyliśmy na e"L"kach i ustanych 360tkach.
Nowością był dla mnie park "AMERIKA", który miał małe skocznie i przszkody jibbowe, ale tak fajne, że popołudniami wszyscy się tam zjeżdżali i wspólnie shedowali. Mega klimat.
poniżej dwie foty zrobione przez Menela z parku AMERIKA właśnie.
Myślę, że za rok znów tam jadę. Do zobaczenia 

{tytul_wpisu} -Michał Brelok Ligocki - Komentarze

archiwum

linki

Brelok- official blog 1242 Burn Quicker - Racja zdrowia APO Snow Image Map