04.10.2012 :: 01:24 Komentuj (1)

Po powrocie z Nowej Zelandii wpadłem na chwilę do stolicy, załatwić kilka spraw, porozmawiać chwilę w Czwórce i odpowiedzieć na kilka pytań zadanych przez Agorę. 

Widać, że sezon się zbliża bo zainteresowanie mediów rośnie. Głównie to wszystkim po głowie już chodzi Sochi, chyba jeszcze się sporo o tym naopowiadam. Na szczęście nie jest to dla mnie żaden problem. 

Klikając linki poniżej możecie zapoznać się z tymi wywiadami
Czwórka (za wymyślenie tego tytułu powinna być jakaś nagroda przyznana) 
OffSport


{tytul_wpisu} -Michał Brelok Ligocki - Komentarze

10.10.2012 :: 09:17 Komentuj (1)

Warto oglądać nowe snowboardowe produkcje na dużym ekranie. Jakość ich wykonania i najnowsze technologie produkcji na żadnym kompie czy telewizorze nie dostarczą nam tyle wrażeń. Dlatego w miniony weekend wybrałem się do WWA na piąty już (a mój chyba czwarty) festiwal filmów snowboardowych "Winter Is My Love". Z czystym sumieniem stwierdzam, że jest to zajebisty event. Organizatorzy z Arielem na czele wkładają w to całe swoje serce, co widać i czuć. Super klimat, sala wypchana do ostatniego miejsca, wszyscy z pełnym zainteresowaniem oglądają filmy, aby później w przerwach czy na afterze o nich dyskutować. Mój ulubiony part to Arthur Longo z "Piratów" no i Gigi, który jest klasą samą mą dla siebie. Taki rodzaj snowboardingu sam lubię najbardziej.
Trochę szkoda, że na WIML nie można było oglądnąć żadnej polskiej produkcji ale miejmy nadzieję, że za rok się to zmieni.
Po wyjściu z kina czułem pozytywną siłę i postanowiłem przełożyć mój najbliższy wyjazd w alpy na wcześniejszy termin.
Dla mnie WIML to najlepsze rozpoczęcie sezonu jakie w mieście możemy mieć. Czekam na 6tą edycję
ps. niestety z powodów osobistych nie mogłem zobaczyć "I seen seven" i partu Wojtka więc raczej będą musiał się wybrać jeszcze na jakiś inny przystanek WIML.

Zdjęcia pociągnięte z FB winter is my love


Podróż PKP to zawsze przygoda, a na taki festiwal to jeszcze większe @wupe

Między filmami wraz z Dianą, Jockim i WuPe odpowiadaliśmy na pytania publiczności i te przygotowane przez organizatorów.


Koszuli WIML robiły furorę. Ja i Gumka szczęśliwie się na jedna załapaliśmy.

{tytul_wpisu} -Michał Brelok Ligocki - Komentarze

15.10.2012 :: 13:29 Komentuj (3)

Każda historia ma swój koniec. Tak samo jest z moją historią jako ridera w firmie Rossignol. Już od tego sezonu nie będę jeździł na deskach i wiązaniach tej francuskiej firmy. 
Za 7 lat bardzo udanej współpracy, wiary w moją osobę i mocne wsparcie, które przez cały ten czas miałem chciałem w tym miejscu bardzo podziękować. 
Drogi nasze się rozchodzą, każdy musi iść dalej w obranym przez siebie kierunku. Jeszcze raz bardzo dziękuję, naprawdę dużo mi pomogliście w moim snowboardingu.

to jedno z ost. zdjęć jakie miałem okazję zrobić z Rossignolem. Foto by Herman. lokacja: Szczyrk


ps. 
w tym tyg jadę na Hinter i będę tam testował deski innego producenta. Prezentują się konkretnie, a jak będą zachowywać się na stoku jestem b.ciekawy. Jak spasują to dalej wszystko będzie bardzo dobrze.

{tytul_wpisu} -Michał Brelok Ligocki - Komentarze

archiwum

linki

Brelok- official blog 1242 Burn Quicker - Racja zdrowia APO Snow Image Map